Jak móżdżymy w agencji reklamowej? Cz.2

Sorry, this entry is only available in Polish. For the sake of viewer convenience, the content is shown below in the alternative language. You may click the link to switch the active language.

A oto kolejna część naszych agencyjnych sposobów na udany brainstorming.

Almanach kreatywny

Na każdym serwerze ukryte jest coś, co zostało ongiś spisane, ale z pewnych powodów nie przeszło do realizacji. Warto gromadzić takie skarby i dokopywać się do nich, ale (UWAGA!) potraktować je tylko jako inspirację. Odgrzewane kotlety smakują bardzo słabo i świadczą o wątpliwej renomie restauracji – tak samo jest w przypadku agencji reklamowej. Możemy lekko opierać się także o sprawdzone pomysły, ale pod żadnym pozorem nie wolno dokonywać samokopiowania. Spróbujmy po prostu spojrzeć na nie z zupełnie innej perspektywy, przewartościować je i osadzić w DNA marki, nad którą aktualnie pracujemy. Taki przegląd archiwalnych pomysłów i realizacji może być dobrą podstawą do dyskusji.

Naszą świątynią wiedzy wszelakiej jest grafik Marek, który z niejednego briefu… chleb jadł (dosłownie). Z rozrzewnieniem wspomina reklamę Prosakolepu i potrafi sięgnąć pamięcią do najbardziej odległych realizacji naszej agencji. Jest Dubledore’em grafiki i Tym, Którego Photoshop Zawsze Się Bał.

Wejdź w buty odbiorcy

Prawidłowe zdefiniowanie celów i insightów wymaga empatii i próby postawienia się w roli odbiorcy kampanii. Zdarza się, że w naszym zespole jest osoba, która w całości lub chociażby częściowo utożsamia się z grupą docelową. Słuchajmy uważnie jej opinii, wyłapujmy niuanse i zadawajmy szczegółowe pytania. Jeśli nie mamy takiej osoby w grupie, spróbujmy zrobić research wśród znajomych lub zabawmy się w aktorów, wcielając się w rolę reprezentanta naszego targetu. Jak to zrobić? Tworząc persony marketingowe. Często brief zawiera już opis persony marketingowej, ale bywa i tak, że musimy sami sobie taką zbudować.  To trudne zadanie, ale też bardzo pouczające.

Odwrócona burza mózgów

To świetna zabawa, w której w końcu pomogą nam osoby mające tendencje do banowania wszystkiego. Polega ona na tym, że nie szukamy rozwiązania problemu, tylko jego przyczyn. Zastanawiamy się co zrobić, żeby wszystko zepsuć. W ten sposób wyeliminujemy rozwiązania, które się na pewno nie sprawdzą.

W praktyce wygląda to tak, że rozochoceni copywriterzy snują ponure wizje, których nie opisałby nawet sam Dante i trzeba się bardzo nagimnastykować, żeby sprowadzić ich z powrotem na ziemię.

 

Praca w agencji reklamowej to w głównej mierze praca zespołowa. Ekipa nie powinna myśleć w ten sam sposób, ale zdecydowanie powinna być zgrana, a między jej członkami musi iskrzyć kreatywna energia – wtedy generowanie pomysłów może nie zawsze jest łatwe, ale na pewno przyjemne.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *