Gra słów w komunikacji marketingowej

Trzeba przyznać, że nazwy gier słownych są nie mniej kreatywne, niż same gry, które z nich powstają. Idiomy, metafory, kolokacje, kalambury, przysłowia… Błyskotliwe zabawy językiem często spotykamy w różnego rodzaju przekazach marketingowych. Gra słów skutecznie pobudza aktywność odbiorców pod warunkiem, że zostanie w mig wyłapana. Dlatego, choć pokusa jest duża, nie należy brnąć w wieloznaczność zbyt głęboko.

Przedstawiamy kilka przykładów naszych realizacji, w których wykorzystaliśmy gry słowne.

 

Dobry insight to już połowa sukcesu!

Kiedy od wydawnictwa Klett otrzymaliśmy brief na przygotowanie key visuali do broszury reklamowej podręczników przedszkolnych, w centrum naszych rozważań miał znaleźć się nauczyciel. Kluczem więc było znalezienie odpowiedniego insightu. Postawiliśmy na troskę nauczycieli przedszkolnych o przyszłość swoich podopiecznych. Skonstruowaliśmy content, który miał uświadomić nauczycielom, że Klett Polska docenia wysiłek, jaki wkładają oni w rozwój maluchów. Oferuje im wiec najlepsze narzędzia edukacyjne, które ułatwią pracę z maluchami i pomogą rozwijać ich naturalne predyspozycje. Tak powstała seria czterech key visuali chwytających za serce:

„To Ty zaszczepiłaś jej chęć pomagania” (do tego zdjęcie dziewczynki, która w przebraniu lekarza bada misia stetoskopem). Subheadline: „My znaleźliśmy receptę na współczesną edukację” jest dalszym ciągiem zabawy słowem w kontekście dziecięcych pragnień o byciu lekarzem.

„Od początku mógł na Ciebie liczyć. Ty możesz liczyć na nasze wsparcie merytoryczne”. Key visual przedstawiał chłopca bawiącego się liczydłem.

„Teraz Ty kierujesz jego przyszłością. My pomagamy kierunkować wszechstronną edukację dzieci.” Wykorzystaliśmy zdjęcie chłopca szalejącego w dziecięcym samochodziku.

„Codziennie dokładasz kolejny element ich sukcesu. My dokładamy kolejne narzędzia edukacyjne dla nauczycieli”. Key visual przedstawiał dzieci, które układają klocki.

Wszystkie key visuale spotkały się z niezwykle pozytywnym odbiorem, co przełożyło się na zwiększenie zainteresowania ofertą podręczników dla maluchów. Gra słowna zadziałała marketingowo. Choć w tym przypadku była to raczej gra słowem i obrazem.

 

Nie trzeba szukać daleko, skoro sam produkt inspiruje.

„Nauka języka w kostkach” – co kryje się pod tym hasłem? Slogan ten stworzyliśmy również dla wydawnictwa Klett, a dotyczył on gry służącej nauce języków obcych dla uczniów na różnym poziomie zaawansowania. Gra bardzo pobudza kreatywność, a polega na rzucaniu kostek z obrazkami, na podstawie których uczestnik musi wymyślić i opowiedzieć historię w języku obcym. Już sam produkt był dla nas inspiracją do stworzenia przewrotnego hasła.

 

Dobry humor zawsze się sprawdza!

Wprowadzenie nowego produktu, który nie dość, że zachęca dorosłych do nauki języków obcych, i to jeszcze metodą obrazkową, wymaga podjęcia szczególnych środków. Kiedy stanęliśmy przed wyzwaniem opracowania kampanii reklamowej promującej słowniki obrazkowe PONS, postanowiliśmy dotrzeć do grupy docelowej w zabawny sposób. Hasło „Możesz uczyć się godzinami, albo obrazkami!” umieściliśmy w zestawieniu z grafiką zegara ściennego, a dzięcioł w okularach apelował: „Nie kuj! Oglądaj!”. Kampania została przygotowana w kanale digital, natomiast w kolejnym etapie wykorzystaliśmy rysunkową stylistykę do w materiałach POS, które pojawiły się w sieci salonów Empik.

 

Odbiorca już dawno przestał zauważać generyczny przekaz…

Wieloznaczność jest ambrozją dla duszy dzisiejszego klienta. Wszyscy mamy już dość pretensjonalnych sloganów, w których każdy twierdzi, że jest najlepszy i jedyny. Puszczenie oczka do klienta inteligentnym hasłem wywoła uśmiech na jego twarzy i uwiarygodni w jego odczuciu markę lub produkt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *